wtorek, 14 listopada 2017

Olejek odmładzający włosy Dove Advanced Hair Series Pure Care Dry Oil

Naturalne olejki są chętnie wykorzystywane w produktach do włosów. Ich działanie opiera się nie tylko na odżywieniu i ochronie pasm. Oleiste substancje nadają się do każdego rodzaju włosów: poprawią nawet stan tych dojrzałych, które wymagają silnego wsparcia i nieustannej troski. Są doskonałym remedium, pozwalającym zachować młodość, sprężystość i blask pasm, hamują siwienie i ochraniają przed postępującymi szybciej zniszczeniami wewnętrznych struktur włosów. Produktem do codziennej stylizacji i ochrony włosów dojrzałych jest olejek Dove Advanced Hair Series Pure Care Dry Oil.



Olejek Dove należy do zaawansowanej serii pielęgnacyjnej. Kompleksowo „opiekuje się” dojrzałymi włosami, działając na trzech poziomach:

- ochrania włosy przed wysoką temperaturą, mrozem, suchym powietrzem grzejników i toksynami ze środowiska
- regeneruje włókna włosów, dzięki cząsteczkom naturalnych olejków, które wnikają w strukturę pasm, naprawiając mikrouszkodzenia w ich wnętrzu
- upiększa włosy, które stają się bardziej podatne na stylizację, stają się gładkie i odpowiednio nawilżone.

Dove Pure Care Dry Oil zawiera sześć naturalnych olejków, które są odpowiedzialne za polepszenie wyglądu i kondycji dojrzałych włosów:

Olejek makadamia regeneruje, zmiękcza i uelastycznia pasma naprawiając ich strukturę.
Olejek kokosowy dba o równowagę hydro-lipidową włosów, dostarcza im kompletu minerałów i delikatnie nabłyszcza pasma.
Olejek migdałowy łagodzi podrażnienia i odżywia mocą witamin A, D, E, B.
Olej słonecznikowy doskonale wzmacnia i nawilża włosy, działa nabłyszczająco.
Olejek palmowy tonizuje, nawilża i odmładza włosy dzięki dużemu stężeniu koenzymu Q10 oraz witaminom A i E.
Olej z pestek granatu ma właściwości anty-aging, stymuluje produkcję kolagenu, uelastycznia włosy i ochrania je przed zniszczeniem.

Dove Pure Care Dry Oil można nakładać codziennie rano podczas stylizacji włosów, dodawać do ulubionej odżywki, lub maski na włosy oraz nakładać na wilgotne, osuszone ręcznikiem pasma zaraz po myciu głowy. Mnogość zastosowań czyni z olejku do włosów Dove dobrą kurację upiększającą i ochraniającą włosy.

Recenzja - Garnier Aqua Bomb nawilżający żel-krem o działaniu antyoksydacyjnym

Muszę na wstępie zaznaczyć, że lubię kremy o żelowej konsystencji. Wiem, że potrafią pomimo swojej lekkiej konsystencji także świetnie nawilżać. Garnier Aqua Bomb kupiłam, ponieważ widziałam bardzo dobre opinie o tym kremie u wielu innych blogerów i youtuberów. Ale u mnie to kompletna porażka.



Opis producenta:
Wzbogacony mocą ekstraktów z owoców granatu i amlii, znanych ze swych właściwości antyoksydacyjnych oraz kwasem hialuronowym, silnym nawilżającym składnikiem aktywnym. Aqua Bomb to więcej niż krem nawilżający – to prawdziwa bomba skuteczności, która oferuje wyjątkowe działania: natychmiast nawilżenie na 24 h, bardziej promienna i świeża skóra. Po tygodniu pełna blasku, miękka i gładsza skóra. Po miesiącu jędrna, zdrowo i młodo wyglądająca skóra.



Moja opinia:
Krem – żel właściwie, ma ładny zapach i różowy kolor co mi nie przeszkadza. Żel bardzo szybko wchłania się w skórę i nie pozostawia lepkiej warstewki. Opakowanie jest plastikowe, poręczne, łatwo się otwiera i nie wypada z rąk. I to by było na tyle plusów.



Co prawda mam tłustą w strefie T i suchą na policzkach cerę, ale to ile sebum mam po tym żelu na twarzy przechodzi wszystko. Po 2-3 godzinach faktycznie moja cera zaczyna nabierać blasku, ale po Aqua Bomb mogę sebum ścierać i chusteczkę wykręcać tyle go jest! Nigdy po żadnym, nawet tłustym zimowym kremie tak nie miałam! Dodam, że wszystkie inne kosmetyki do pielęgnacji mam takie same jak miałam np. przy testach SUE od Skin79. Używałam Aqua Bomb 2 tygodnie, aby dać mu szansę, ale jedyne efekty to:
- nadprodukcja sebum w strefie T
- wysyp pryszczy – czerwonych stanów zapalnych i białych podskórnych grudek.

Krem kosztował chyba 18 zł (Biedronka). Nie jest więc drogi. U wielu osób z podobną cerą jak moja się sprawdził. Nie wiem co mi konkretnie zrobiło w składzie krzywdę, bo część składników żelowej konsystencji jest też w SUE. Nie mam uczulenia na żaden ze składników jako taki. Dla mnie to totalna katastrofa, ale każda cera jest inna i akurat Tobie może posłużyć dobrze.

wtorek, 31 października 2017

Zabiegi upiększające dla każdego

Gabinety medycyny estetycznej są coraz częściej odwiedzane przez kobiety i mężczyzn. Zabiegami upiększającymi są jednak także zainteresowani młodzi ludzie, którzy wskutek choroby czy wypadku wstydzą się blizn albo pozostałości po przykrych doświadczeniach. Trudno konkretnie podać przekrój wieku pacjentów, którzy korzystają z zabiegów, bo granice te ciągle się przesuwają. Gabinety medycyny estetycznej są coraz częściej odwiedzane przez kobiety i mężczyzn. Zabiegami upiększającymi są jednak także zainteresowani młodzi ludzie, którzy wskutek choroby czy wypadku wstydzą się blizn albo pozostałości po przykrych doświadczeniach. Trudno konkretnie podać przekrój wieku pacjentów, którzy korzystają z zabiegów, bo granice te ciągle się przesuwają.


Kto może korzystać z zabiegów medycyny estetycznej?

Zabiegi w gabinetach medycyny estetycznej mogą być wykonywane tylko przez lekarzy. Lekarze dokładnie znają wskazania oraz przeciwwskazania do poszczególnych metod leczenia i poprawiania wyglądu, dlatego warto im zaufać podczas wyboru zabiegu. Wykwalifikowany specjalista rzeczowo oceni problem, podpowie, jaka metoda będzie najbezpieczniejsza, a do tego skuteczna. Nastolatka zwykle nie ma problemów ze zmarszczkami, natomiast jej największym problemem mogą być zmiany trądzikowe. Dlatego nikt nie powinien kierować jej na botox albo lifting, ale peeling lekarski, mikrodermabrazja czy leczenie światłem będą skutecznie leczyć zmiany skórne i redukować blizny. Dzięki wizycie w gabinecie młoda osoba, która do tej pory unikała spotkań z ludźmi, wstydziła się swojego wyglądu i cierpiała psychicznie, będzie znowu cieszyć się gładką skórą. Młode osoby często korzystają z takich zabiegów jak usuwanie laserowe zbędnego owłosienia czy zamykanie popękanych naczynek. Dwudziestoletnie panie zgłaszają się także często na zabiegi powiększania ust za pomocą kwasu hialuronowego.

Pacjentki powyżej trzydziestu lat już mogą zdecydować się na łagodne zabiegi odmładzające, takie jak mezoterapia skóry, ale także na powiększanie ust czy zabiegi zmniejszające widoczność cellulitu. Trzydzieści lat to także moment, kiedy zaczynają pojawiać się zmarszczki. Jeśli są głębokie, można zastosować botox lub wypełnić je kwasem hialuronowym.

Oczywiście najwięcej osób chętnych do wygładzania zmarszczek jest wśród osób 40+ i 50+. Dla nich w dobrych gabinetach medycyny estetycznej http://felknerestetyczna.pl/ przygotowano bardzo szeroką ofertę zabiegów wygładzających i poprawiających owal twarzy. Nie istnieje górna granica wieku dla pacjentów kliniki, jednak w przypadku bardzo głębokich zmarszczek czy poważnych problemów ze zdrowiem, nieodzowna może okazać się pomoc chirurga plastycznego.

poniedziałek, 23 października 2017

Recenzja - Maycheer magiczna baza pod makijaż

Szukałam nowej bazy pod makijaż, bo ta z Kobo, którą do tej pory miałam niekoniecznie spełniała moje oczekiwania. Na jednej z grup makijażowych wiele dziewczyn polecało Maycheer Magigue Base. Tani wynalazek z Aliexpress. Może od razu dodam, że ja się chińskich kosmetyków testować nie boję. Jednakże nie polecam osobom o wrażliwej cerze, jakichkolwiek problemach dermatologicznych czy alergiczkom. Jest wiele fajnych chińskich marek, ale nie są to kosmetyki idealne. Tyle słowem wstępu. Jak sprawdziła się ta baza?


Opis producenta:

Baza pod makijaż, kremowy korektor, tuszuje zmarszczki. Pomaga kontrolować sebum, zmniejsza pory, wygładza i wyrównuje drobne linie. Dla długotrwałego efektu makijażu. Pojemność 15 ml.



Moja opinia:

Zacznę od tego, że mam cerę tłustą w strefie T i bardzo suchą na policzkach. Bazę nakładałam i na całą twarz i tylko na problematyczną strefę T.

Ogólnie baza jest taka maślana i gładka. Dobrze się rozprowadza i jest wydajna. Różowy kolor znika na twarzy. Jeśli chodzi o trwałość makijażu na niej to nie widzę różnicy między tym co uzyskuje bez bazy, jak i z nią. I tak po 2-3 godzinach zaczyna mi się pojawiać sebum na nosie i czole i tak. Zatem nie powiem, że z tą bazą makijaż trzyma się dłużej. Jednak faktycznie cera jest wygładzona i drobne linie oraz pory wygładzone. Dlatego nie uważam tej bazy za totalny bubel. Nie wiem co ma w składzie, ale mnie nie zapchała ani nie uczuliła. Kosztowała 3$ i faktycznie tyle jest warta.




wtorek, 3 października 2017

Recenzja - Skin 79 SUE żel nawilżający

Ostatnio zmieniłam prawie wszystkie kosmetyki do pielęgnacji twarzy. Zostałam tylko przy starym, dobrym Effaclarze Duo +. Resztę kosmetyków drogeryjnych zastąpiłam tymi... drogeryjnymi, ale azjatyckimi. W gruncie rzeczy w mojej kosmetyczce wylądowało sporo kosmetyków koreańskich marek m.in. produkt od SKIN 79 - SUE hydrating gel. Czy jest wart swojej ceny?


Opis producenta:

Unikalnie skoncentrowany żel-krem nawilżający został stworzony z myślą o pielęgnacji odwodnionej skóry. Żel poprawia kondycję Twojej skóry, przywraca jej prawidłowy poziom nawilżenia oraz niweluje oznaki przesuszenia. Zawarty w kremie wyciąg z rumianku oraz aloesu łagodzi i dodatkowo nawilża Twoją skórę. Lekka oraz odświeżająca formuła żelu pozwala na łatwą absorbcję bez uczucia lepkości.

Skład:

Niestety skład nie każdemu przypadnie do gustu, ponieważ oprócz ekstraktów można znaleźć też dużo chemii, silikon, alkohol oraz parabeny.

Moja opinia:

Szukałam lekkiego żelu-kremu to twarzy na bazie wody i znalazłam. Jest to świetny żel na dzień, ponieważ nawilża, zostawia cerę gładką, ale nie matową. Czuć nawilżenie przez wiele godzin, ale pod oczy i tak trzeba użyć czegoś mocniejszego. Nie czuć go na skórze i nie wpływa na nakładanie makijażu, nie wpływa na mocniejsze/mniejsze wydzielanie sebum, oraz mimo składu mnie nie zapchał. Stanowi dobrą bazę pod makijaż obojętnie czy jest to lekki krem koloryzujący czy ciężki BB. Zapach jest bardzo przyjemny - faktycznie lekko morski, ale w sam raz, aby nie był drażniący. Konsystencja jest żelowa, lekka, a ubytku przy regularnym użytkowaniu nie widać. Mogę polecić ten żel osobom, które mają skórę normalną i mieszaną. Niestety do ekstremalnie suchej będzie za słaby w swoim działaniu. Na mojej mieszanej działa w sam raz i lubię go używać rano. 


Cena:

Za swój zapłaciłam około 29 zł kupując na ebay.com. Niestety w polskich sklepach z azjatyckimi kosmetykami cena jest nie mniejsza niż 65 zł (chyba, że są promocje). Pojemność słoiczka to 50 g. Opakowanie to szklany słoiczek z plastikową nakrętką i zaślepką.


sobota, 16 września 2017

Recenzja - Amaderm produkty dermatologiczne

Dzięki inicjatywie Sukces jest Kobietą i firmie Zakład Farmaceutyczny Amara miałam okazję zapoznać się z kosmetykami Amaderm. Wiecie co mnie najbardziej ucieszyło jak otworzyłam paczkę? Notesik i długopis. Tak, tak nie kosmetyki ;) Wiecznie brakuje mi kartek do pisania i długopisy gubię w zawrotnym tempie, więc to bardzo miłe, że otrzymałam dodatkowe gadżety. Muszę przyznać, że choć śledzę rynek kosmetyków do skóry suchej, atopowej, łuszczącej się to produktów Amaderm nie widziałam wcześniej. Tym chętniej podeszłam do sprawdzenia czy coś wartościowego kryje się w tych pięknych opakowaniach.



W skład paczki wchodziły:

  • Amaderm krem regenerująco złuszczający Urea 30% do stóp
  • Amaderm krem nawilżająco regenerujący Urea 15%
  • Amaderm krem nawilżający Urea 5%
  • Amaderm balsam nawilżający
  • Maseczki na płachcie



Amaderm krem regenerująco złuszczający Urea 30% do stóp
Krem doskonale zmiękcza zrogowaciałe i spękane stopy. Usuwa obumarły naskórek, pobudza go od regeneracji, nawilża i zapobiega wysuszeniu, ułatwia gojenie ran, działa przeciwgrzybicznie, dzięki wysokiej 30% zawartości mocznika.

Naprawdę mogę zgodzić się z tym opisem. Już po jednym użyciu moje stopy były gładsze, przyjemniejsze w dotyku i zniknęła szorstkość. Ślady po odciskach, a właściwie martwy naskórek, również został znacznie zredukowany. Moim zdaniem jest to bardzo dobry krem do stóp. I wcale nie trzeba go dużo. Wystarczy porcja wielkości ziarnka grochu na jedną stopę.

Amaderm krem nawilżająco regenerujący Urea 15%
Wygładza spierzchniętą, przesuszoną i szorstką skórę. Idealny do pielęgnacji popękanej i łuszczącej się skóry. Zalecany przy atopowym zapaleniu skóry i łuszczycy. Przyspiesza regenerację suchej i zrogowaciałej skóry. Zawiera mocznik 15%.

Tego kremu używam na miejsca problematyczne oraz łokcie i kolana. Działa jako wspomaganie balsamu do ciała. Naprawdę czuję, że skóra jest w lepszej kondycji, jest mniej sucha i po nakremowaniu czuć warstewkę ochronną. Jednak, aby zachować ten stan kremu muszę używać 2-3 razy dziennie.




Amaderm krem nawilżający Urea 5%
Intensywnie nawilża skórę suchą i wrażliwą. Odżywia i chroni skórę. Szybko się wchłania i łagodzi podrażnienia. Chroni przed zimnem i niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi. Zawiera mocznik 5%.

Jak dla mnie jest to najbardziej uniwersalny krem z całej serii. I do ciała, i do twarzy, i do rąk. Bardzo go polubiłam, bo wystarczy mi jedna tubka tego kremu w kosmetyczce na wyjazd. Nie muszę brać nic więcej. Co prawda pozostawia film ochronny, ale jest on naprawdę delikatny i co ważniejsze nie klei się.



Amaderm balsam nawilżający
Długotrwale nawilża i regeneruje skórę. Wygłasza i zmiękcza. Delikatnie natłuszcza przez co skóra stacje się aksamitna i gładka. Ne jest tłusty i nie klei się po aplikacji.

Mój absolutny hit. Uwielbiam ten balsam, bo skóra po nim jest przyjemna w dotyku, gładka, miękka i rozświetlona. Ale nie ma żadnych tłustych warstewek. Balsam wchłania się błyskawicznie. Góra 30 sekund i już można się ubierać. Nie ma zapachu, więc nie będzie kolidował z perfumami. Razem z kremem Urea 15% stanowią świetny duet.

niedziela, 20 sierpnia 2017

Skuteczne sposoby na długie i gęste rzęsy


Rzęsy to jeden z elementów naszego wyglądu, który staramy się uatrakcyjnić. Czy to tuszem do rzęsy, czy zalotką czy nawet próbując wyhodować „firany”. Coraz więcej dziewczyn korzysta też z doklejanych na jeden raz rzęs albo nawet zrobionych w salonie kosmetycznym, które będą trzymać się wiele tygodni i wyglądać naturalnie. Ja jednak postanowiłam spróbować swoich sił w wyhodowaniu ładniejszych rzęs niż mam.


Muszę zacząć od tego, że od dawna już widuje u koleżanek efekty po odżywkach z biomatoprostem czy rzęsy zrobione u kosmetyczki. Ale ani nie chciało mi się iść do kosmetyczki, ani też używać serum za ponad 200 złotych. Jednak w końcu się złamałam i zaczęłam używać serum ze słynnym biomatoprostem. Co prawda najpierw przejrzałam w Googlach zdjęcia efektów oraz porażek, ale w końcu zdecydowałam się na użycie takiego właśnie serum. Wcześniej używałam widocznej na zdjęciu pomadki Alterry, ale wspomogła ona kondycje moich rzęs oraz uelastyczniła je. Nie wpłynęła na przyrost.



Zanim jednak pokażę wam efekty muszę wspomnieć o wpisie na blogu Magdaleny Jaglarz omawiającym domowe sposoby na długie rzęsy. Z tego wpisu dowiedziałam się między innymi, że rzęsy z natury osiągają długość 0,8-1,2 cm na górnej powiecie oraz 0,6-0,8 cm na dolnej powiece. A co ważniejsze w kontekście stosowania serum na porost rzęs – cykl wzrostu włosa trwa 2-4 miesięcy i ma trzy fazy: anagen, katagen i telogen. Dlatego też wszystkie ulotki serów do rzęs informują, że na efekty trzeba czekać 8 tygodni – 2 miesiące, ponieważ tyle trwa cykl wzrostu. I to właśnie na tym blogu znalazłam informację o sposobach pielęgnacji rzęs i środku jakim jest Biotebal oraz o skutkach ubocznych. Z nakładaniem tego środka jestem ekstremalnie ostrożna. Nie raz nawet nie trafiam w „korzenie” rzęs, a zakreślam ślad wyżej z tej ostrożności. Muszę przyznać, że do tej pory nie wystąpiły u mnie opisane skutki, ale każda osoba ma inna skórę czy oczy, więc nie mogę mówić, że skoro u mnie jest okay to u was też będzie.





Ja mogę się pochwalić efektami już po 3 tygodniach, widocznie udało mi się trafić w fazę wzrostu włosków i serum ją tylko przyspieszyło. Po 3 tygodniach widzę, że od cebulek włosy wyrastają czarne, jednak efekt na długości jest zauważalny tylko przy pomalowanych rzęsach, ponieważ moje rzęsy mają bardzo jasne końcówki.  Niestety nie mam zdjęć rzęs „przed”, ponieważ nie bardzo wierzyłam w całą kurację, ale muszę przyznać, że rzęsy urosły mi 2-3 mm na pewno. Niektóre włoski są dłuższe od innych, a do tego wszystkie są podkręcone do góry. Póki co jednak nie zauważyłam zagęszczenia, ale serum to można używać nawet 6 msc po otwarciu, więc jeszcze 5 miesięcy przede mną. 


Jeśli szukacie innych rozwiązań, albo chcecie poczytać o innych sposobach na pielęgnację rzęs polecam Blog Magdaleny Jaglarz.

Katalog blogów

Katalog-blogow.pl
© N. o kosmetykach 2012 | Blogger Template by Enny Law - Ngetik Dot Com - Nulis