wtorek, 18 lipca 2017

Recenzja - NovaClear Atopis płyn do mycia oraz krem natłuszczający

Dzięki platformie zBlogowani mogłam wziąć udział w akcji testowania kosmetyków NovaClear Atopis - Płynu do mycia twarzy i ciała oraz Kremu natłuszczającego do twarzy i ciała. Oba produkty są dedykowane osobom ze skórą suchą, atopową bądź wrażliwą. Niestety ja sama borykam się z problemem bardzo suchej i jednocześnie wrażliwej skóry na policzkach oraz przesuszonej na łokciach, kolanach i innych częściach ruchomych. Dlatego też produkty te powinny spełnić oczekiwania mojej skóry. Czy tak było?



Dlaczego kosmetyki są innowacyjne i wyjątkowe? Bo mają w składzie organiczny olej konopny oraz ekstrakt z korzenia lukrecji. Do tego są bez parabenów, bez zapachu, bez barwników. Były testowane dermatologicznie. Mogą je stosować osoby z zapaleniem skóry czy np. łuszczycą, skórą atopową. Oba produkty posiadają pH 5.5. Co jest bardzo istotne dla naszej skóry.

NovaClear Atopis Płyn do Mycia Twarzy i Ciała





Co mówi producent?

Działanie: delikatnie myje, uzupełnia niedobór lipidów przez co wpływa na odbudowę naturalnego płaszcza hydrolipidowego naskórka, zapewnia skuteczne i długotrwałe nawilżenie, oraz natłuszczenie skóry, łagodzi podrażnienia, eliminuje świąd, przywraca naturalne pH skórze.

Skład:  Aqua, Cocamidopropyl Betaine, PEG-150 Distearate, Propylene Glycol, Glycerin, Glycyrrhiza Glabra Rhizome/Root Extract, Cannabis Sativa Seed Oil, Panthenol, Linoleamidopropyl PG-Dimonium Chloride Phosphate, Tocopheryl Acetate, Caprylyl Glycol, Citric Acid, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin.

Moja opinia:
Zacznę od opakowania i konsystencji. Opakowanie jest świetne nie ma problemu z wydobywaniem produktu, a pod światło widać ile go jeszcze zostało. Mam opakowanie pojemności 200 ml i spokojnie starcza ono na długo. Po ponad miesiącu użytkowania została mi jeszcze połowa. Jednak konsystencja jest bardzo lejąca i łatwo wylać za dużo. A wystarczy naprawdę kropla, aby produkt umył całą twarz czy kilka kropli na całe ciało. Myjąc ciało zdecydowanie lepiej jest wlać odrobinę na myjkę czy gąbkę. Ogólnie produkt pieni się dobrze mimo, że w składzie nie ma SLS typowego dla produktów myjących. I ta konsystencja jest to najmilsza w dotyku konsystencja płynu/żelu do mycia jaki w życiu miałam.

Działanie... myje naprawdę dobrze. Aż za dobrze. Niestety mojej skórze nie zapewnia długotrwałego nawilżenia i muszę sięgać po krem za każdym razem po myciu. Ale faktycznie nic mnie nie podrażnia, ani nie swędzi. Niestety mam problemy ze skórą głowy i po każdym szamponie na drugi dzień mnie swędzi skalp, a po tym produkcie nic mi nie jest!!! Nawet zmywałam nim makijaż i z wierzchnia kolorową warstwą sobie radzi za pierwszym myciem. Ale żeby silikony z azjatyckich BB czy bazy zmyć musiałam użyć jeszcze czegoś innego lub umyć twarz drugi raz. Najważniejsze, że nie podrażnia oczu i skóry. A produkt można spakować do wakacyjnej kosmetyczki, bo jako 2w1 sprawdzi się świetnie.

NovaClear Atopis Krem natłuszczający do twarzy i ciała




Co mówi producent?

Krem z delikatną formułą do codziennego stosowania. Nie zawiera drażniących substancji chemicznych. Odpowiedni do twarzy i ciała.

Skład: Aqua, Petrolatum, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Paraffinum Liquidum, Cannabis Sativa Seed Oil, Laureth-9, Glyceryl Sterate SE, Propylene Glycol, Glycyrriza Glabra Rhizome/Root extract, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin.

Moja opinia:

Trochę się obawiałam używać tego kremu do twarzy, bo mimo, że mam suchą skórę na policzkach to łatwo też wyskakują mi pryszcze i mam tłustą strefę T, którą łatwo przetłuścić. Dlatego ogólnie używam tego kremu na noc. Na dzień, zwłaszcza w letnich temperaturach jest dla mnie za ciężki.

Konsystencja jest zbita, ale łatwo rozsmarowuje się po ciele czy twarzy. Trzeba tylko nauczyć się go dawkować, bo co za dużo to nie wchłonie się szybko. Krem pozostawia ochronną wartewkę z tego też względu wolę go używać na noc. Działa naprawdę fajnie jeśli chodzi o natłuszczenie i nawilżenie. Rano cera czy ciało jest mięciutkie i czuć nawilżenie. Nie ma suchych placków czy napiętej skóry. Zniknął u mnie też problem z szorstkimi kolanami czy łokciami. Ale przyznam się, że do stóp go nie używałam, choć z ciekawości to zrobię. Wydajność jest bardzo dobra, ponieważ produktu wystarczy używać odrobinę i przy 100 ml opakowaniu starczy mi spokojnie na kolejny miesiąc albo dłużej. Jednak dla mnie osobiście jest to zdecydowanie produkt to używania jesienią, zimą, a nie latem.

Podsumowanie:

Oba produkty są wydajne i spełniają większość obietnic producenta. Niby są bezzapachowe, ale można poczuć ten typowy zapach bezzapachowych produktów. Natomiast widać, że są bez barwników, a konsystencja jest bardzo przyjemna. Żaden z tych produktów mnie nie uczulił, nie spowodował zapchania porów czy innych nieprzyjemnych niespodzianek. Osoby z suchą i wrażliwą skórą powinny się zastanowić nad zakupem, bo zwłaszcza krem radzi sobie świetnie z takim typem skóry.
zBLOGowani.pl

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Depilacja laserowa dla osób o jasnej karnacji i jasnych włosach

Istnieje wiele sposobów na pozbycie się niechcianego owłosienia, jednak nie wszystkie pozwalają usunąć włoski na trwałe. Jedynie depilacja laserem diodowym przyniesie pożądane efekty zarówno u brunetek, jak i u blondynek. Dzięki najnowocześniejszej metodzie depilacji, przy wykorzystaniu najmocniejszego lasera skutecznie usuniesz nieestetyczne włoski, które przeszkadzają szczególnie latem. Metoda ta jest praktycznie bezbolesna, a w dodatku bardzo szybka. Na czym dokładnie polega?


Laserowe usuwanie owłosienia

Depilacja laserowa jak pewnie się domyślasz, polega na wykorzystaniu energii światła lasera do trwałego uszkodzenia mieszka włosowego i komórek macierzystych, które odpowiadają za powstawanie nowych włosków. Nie będziemy teraz omawiać skomplikowanych procesów fizycznych, jakie temu towarzyszą, ale najprościej mówiąc, w skórze poddanej zabiegowi energia świetlna zostaje zamieniona w energię cieplną, co jest podstawą skuteczności tego zabiegu.

W całym zabiegu najistotniejszą rolę odgrywa ciepło, które przegrzewa a tym samym niszczy mieszki włosowe i macierz włosa, dzięki czemu włos nie ma szansy ponownie wyrosnąć. Co się z nim dzieje? W czasie zabiegu zostaje on odłączony od znajdującej się w skórze cebulki włosa, by do dwóch tygodni od wykonania zabiegu całkowicie ją opuścić.



Jak przygotować się do zabiegu?

Laser diodowy, przy pomocy którego wykonywany jest zabieg jest narzędziem w pełni bezpiecznym dla skóry, a w dodatku w 100% skutecznym dla blondynek, których owłosienie na nogach jest w jasnym odcieniu i nie wszystkie metody usuwania włosków są w stanie na nie zadziałać.

Musisz jednak wiedzieć, że aby zabieg mógł być przeprowadzony także u Ciebie to Twoja skóra i włosy muszą spełniać kilka warunków. Jednym z nich jest nie opalanie się na dwa tygodnie przed zabiegiem. Jest to szczególnie ważne by unikać słońca szczególnie teraz, gdy jest lato, dlatego wykonywanie tego zabiegu zazwyczaj zaleca się w porze wiosennej lub jesiennej, kiedy nie wystawiamy całego ciała na działanie promieni słonecznych.

Ograniczenia tyczą się także depilacji. Na 10 dni przed laserowym usuwaniem owłosienia nie możesz przeprowadzać depilacji woskiem, ani usuwać niechcianych włosków pęsetą. W przeciwnym razie zabieg nie będzie mógł zostać przeprowadzony, gdyż obecne na skórze włoski muszą być w pełni widoczne, a światło lasera musi mieć do nich swobodny dostęp.

wtorek, 6 czerwca 2017

Lush life... recenzja - odżywka i szampon w kostce

Co prawda w Polsce kupić kosmetyki Lush to wielkie wyzwanie i najlepiej jest to zrobić przez Internet z zagranicznego sklepu internetowego, ale warto się poświęcić poszukiwaniom i wypróbować na sobie kosmetyki, o których tak wiele osób mówi same dobre rzeczy. Ja swoje dobrocie z Lush kupiłam w Słowenii, w Ljubljanie. O tak nawet takie małe państewko ma Lush a my nie.


Zawsze byłam ciekawa jak działają te szampony i odżywki do włosów w kostce, więc skusiłam się na te dwie rzeczy plus maseczkę do twarzy, ale ona jest tak genialna, że zasługuje na osobny post :)


Odżywka do włosów "Jungle"

Jak klikniecie na zdjęcie będziecie mogli zobaczyć skład. WOW robi wrażenie i nie tylko, gdy się go czyta, ale przede wszystkim, gdy użyje się odżywki na włosach.



Gwoli ścisłości tak wygląda kostka balsamu po używaniu przez dwa miesiące. Zostało mi dobre pół (na wysokość). Jest bardzo wydajna. Jak jej używać? Cóż ja najpierw myję włosy, spłukuje pianę i jeszcze na bardzo mokrych włosach przecieram je tą kostką. Po prostu pasmo po paśmie przecieram włosy. Odkładam kostkę, wmasowuje produkt, którego nie widać, ale czuć zapach i w sumie tworzy się taka mleczna woda. Spłukuje i gotowe. Czuć różnicę. Włosy są przyjemne w dotyku, czuć, że są nawilżone i wygładzone, a do tego sypki i błyszczące. Odżywka ma faktycznie zapach jungli. Czuć rośliny, zioła, drzewa, trochę może sosnę. Zapach jest intensywny, ale na włosach szybko znika. Niestety :(

Szampon do włosów "Montalbano" cytrynowy

Tutaj tak samo warto powiększyć zdjęcie i spojrzeć na skład. Jest SLS, ale potem dużo fajnych rzeczy.


Szamponu też używam od 2 miesięcy i cóż kostka zmniejszyła się może o 3-4 mm. Te grudki, które widać były kiedyś zalane produktem.  Szamponu używam trochę inaczej niż odżywki. Najpierw namaczam włosy, potem ręce. W mokrych rękach spieniam szampon i tę pianę nakładam na włosy. Naprawdę bardzo dobrze myje włosy. Obojętnie czy był na nich lakier, czy są mega brudne, bo tydzień nie były myte, czy też są tylko dwudniowe. Domyje wszystko. A jednocześnie nie zauważyłam, żeby przyspieszał spływanie koloru farby do włosów. Włosy są po nim czyste, sypkie, ale też zadbane. Łatwo się rozczesują i nie są przesuszone. Są po prostu naturalne. Bardzo często myje tylko nim włosy i nic więcej nie robię, bo już nie muszę. Szampon ma ładny cytrynowy zapach.

Podsumowując

Jestem bardzo zadowolona z obu produktów i na pewno kupię je kolejny raz. No i oczywiście odżywka zużywa się 2 razy szybciej niż szampon, ale u mnie to akurat norma ;)

czwartek, 4 maja 2017

Recenzja - Receptury babuszki Agafii drożdżowa maska do włosów

Na chwilę obecną maska drożdżowa od babuszki Agafii to jedyna maska do włosów jaką mam i używam. Co prawda nie jest to maska, która robi efekt wow, ale i tak działa całkiem nieźle. Na tyle, by kupić ją ponownie? A co ważniejsze czy przyspiesza porost? W końcu to maska drożdżowa i to powinna robić.



Opis producenta:

Główne skutki użytkowania maski to pobudzenie wzrostu. Wygładzenie i nawilżenie włosów.



Moja opinia:

Jak widać na zdjęciu maska ma jasny kolor, lejącą konsystencję i zamknięta jest w plastikowym opakowaniu, które łatwo odkręcić nawet mokrymi rękami. Przed wylaniem chroni ją plastikowa "zatyczka" taka dodatkowa osłona w środku do zdjęcia pod nakrętką. Zapach maski mi nie przypomina drożdży piwnych, a raczej biszkopty. Piwo może faktycznie lekko też, ale najbardziej biszkopty.


Działanie... osobiście porostu, przyrostu włosów nie zauważyłam. Obecnie prawie denkuję maskę i niestety włosy jak rosły tak rosną. Jednak maska jest dość lekka. Nie zauważyłam, aby włosy szybciej mi się przetłuszczały mimo, że daję maskę też na skalp. Włosy są po niej miękkie, sypkie, lśniące, nawilżone i przyjemne w dotyku. Działanie jest takie same obojętnie czy maskę trzymam 2 minuty czy 20 minut. Ogólnie więc, jeśli nie liczycie na efekt wow w kwestii porostu, a chcecie doprowadzić włosy do dobrej kondycji ta maska będzie dla was. Chociaż trzeba zaznaczyć, że dane produkty na każdej osobie mogą działać inaczej. Kto wie czy u was jednak nie pojawią się baby hair ;)

sobota, 28 stycznia 2017

Recenzja - SVR Hydraliane Legere lekki krem do twarzy intensywnie nawilżający


Jest to pierwszy krem po prostu nawilżający jaki mam w swojej kosmetyczce od paru ostatnich lat. Do tej pory używałam albo kremów z kwasami albo Effaclar Duo +. Jednak dzięki uprzejmości internetowej apteki AMICA miałam okazję dołączyć do swoich kosmetyków SVR Hydraline Legere. Krem mam już drugi miesiąc i muszę powiedzieć, że zaskoczył mnie pozytywnie.


Opis producenta:

Krem przeznaczony do skóry normalnej i mieszanej. Dopasowany do potrzeb skóry wrażliwej. Doskonała baza pod makijaż.  Wskazania: skóra normalna i mieszana.   Sposób użycia: nakładać rano i wieczorem na oczyszczoną skórę twarzy i szyi.   Składniki aktywne: 60% wody dostosowanej fizjologicznie, fizjologiczne cukry. 


Moja opinia:

Samo opakowanie mnie urzekło prostą szatą graficzną i opisem również w języku polskim. Opakowanie na clik jest bardzo praktyczne, a po 2 miesiącach otwiera się tak jak za pierwszym razem. Nic się nie popsuło. Tubka jest na tyle miękka, że można precyzyjnie dozować ile potrzeba kosmetyku. Mi wystarcza ok 5 mm wyciśniętego kremu. Kropka wielkości ziarenka groszku.


Krem jest biały, ma lekki ale przyjemny zapach, konsystencja jest kremowo-żelowa naprawdę lekka. Już od pierwszego nałożenia czułam, że składniki są wysokiej jakości. SVR po nałożeniu wtapia się w skórę i pozostawia delikatną warstewkę wyczuwalną jako hmm w moim mniemaniu warstewka zabezpieczająca i wygładzająca. Na zimowe warunki coś świetlnego dla skóry. Ani zwykłe drogeryjne podkłady, ani koreańskie BB się nie rolują, nie ważą, nie ciemnieją. Krem nie wchodzi w interakcje z kolorówką. Makijaż trzyma się jak zawsze. Nawilżenie jest wyczuwalne przez kilka godzin. Nawet na skórze pod oczami, gdzie zawsze mam problem z dobrym nawilżeniem ten krem sobie radzi. Jednak nie da się go nałożyć grubszą warstwą na noc, ponieważ się ściera, roluje jak... farfocle od gumki do mazania. Trzeba dawać tyle ile wchłonie cera i nie więcej. W trakcie używania kremu ani razu nie zauważyłam, żeby mnie wysypało, podrażniło czy wystąpiła jakakolwiek reakcja uczuleniowa. Wydajność jest zabójcza - używam tego kremu codziennie co najmniej raz albo dwa, a po dwóch miesiącach nadal mam 1/3 tubki - 40 ml, czyli teoretycznie przy systematycznym używaniu powinien starczyć na 3 miesiące. U mnie się sprawdza, ale opis producenta mówiący, że to lekki krem nawilżający pasuje idealnie. Jeśli macie bardzo mocno przesuszoną cerę może nie spełnić wszystkich oczekiwań.



Ostatnio moja cera zmieniła się w kierunku normalnej, ale nadal nos mi się potrafi paskudnie świecić. Do tego przed okresem pojawiają mi się pojedyncze krostki. Dlatego nadal namiętnie używam Effaclara, ale SVR Hydraline  Legere to świetne uzupełnienie. Warto wiedzieć, że ten krem występuje też w wersji Riche, czyli bardziej nawilżającej.

Gdzie kupić? Internetowa apteka AMICA www.apteka-amica.pl/
Cena ok 36 zł







poniedziałek, 12 grudnia 2016

Herbata w Polsce odchodzi do lamusa? Badania pokazują, że wprost przeciwnie!

15 grudnia obchodzimy na świecie Międzynarodowy Dzień Herbaty. Tego dnia warto zastanowić się nad tym, jaką rolę w naszym życiu odgrywa ten napój. Dzięki badaniu przeprowadzonemu przez TET True English Tea możemy dowiedzieć się, że dla wielu Polaków picie herbaty to stały, rytualny wręcz element dnia. I jak na rytuał przystało ma dużo wspólnych cech, jednak każdy celebruje go trochę po swojemu.



Co z tą historią?
Picie herbaty to w dzisiejszych czasach bardzo popularny zwyczaj, szczególnie w naszym kraju. Z pewnością nie wszyscy wiedzą, że początki kształtowania się tego zwyczaju w Polsce nie wyglądały optymistycznie. Już Ignacy Krasicki pisał, że herbata to „trunek mdlący”, jednocześnie żartobliwie zwracając uwagę na spore znaczenie napojów wysokoprocentowych w codziennym życiu polskiej szlachty. Herbatę nauczyli pić nas dopiero Rosjanie w czasie zaborów, kiedy przestała ona funkcjonować jako trunek wyłącznie elitarny.

Rytuał codzienności
Można śmiało stwierdzić, że herbata stanowi istotny element życia Polaków. Aż 83% badanych Polaków odpowiedziało, że pije herbatę codziennie. Natomiast jeśli chodzi o miejsce, to aż 80% ankietowanych pije ją zazwyczaj we własnym domu. Poza regularnością na uwagę zasługuje również pora dnia, w której herbata przez Polaków jest pita najczęściej: 36% badanych parzy ją po południu, 21% wieczorem, a 32% rozpoczyna herbatą swój dzień.

Jak to robimy?
Często zdarza się, że herbaty chciałoby się więcej, niż pomieści standardowy kubek. Wyniki badania przeprowadzonego przez TET True English Tea wskazują, że najwięcej ankietowanych preferuje pić herbatę z dużego kubka (38%). Dopiero na drugim miejscu plasuje się zwykły kubek (33%) i na trzecim filiżanka (21%). Wyniki pokazują, że w dzisiejszych czasach lubimy pić dużo za jednym razem. Dlatego w chłodne, zimowe wieczory warto zaopatrzyć się nie tylko w ulubioną herbatę, ale i odpowiednie dla nas naczynie. Postęp technologiczny nieubłaganie prze do przodu, a wraz z nim zmieniają się zwyczaje. Jednak w grupie mężczyzn zauważyliśmy, że część z nich zachowała przyzwyczajenia z przeszłości. Pamiętacie herbatę u babci, podawaną zawsze w szklance z wiklinowym uchwytem, co by się nie poparzyć? 10% badanych mężczyzn wciąż preferuje delektowanie się napojem ze szklanki, może właśnie w hołdzie rodzinnym tradycjom?

Razem czy osobno?
Wartość herbaty jako napoju rodzinnego potwierdza nasze badanie. Najwięcej, bo aż 35% osób odpowiedziało, że najczęściej pije ją właśnie w towarzystwie rodziny. Na drugim miejscu z wynikiem 25% znalazły się osoby, które najczęściej piją herbatę sami. Świadczyć może to o tym, że herbata jest również doskonałym towarzyszem ciszy, spokoju i samodzielnej kontemplacji.



Wielka Brytania górą
Okazuje się, że Polacy uwielbiają angielską herbatę - wybierają ten kraj jako ulubiony pod względem miejsca jej pochodzenia (39%). Na drugim miejscu plasują się Indie z wynikiem 23%, a na trzecim Sri Lanka (14%). Jeśli chodzi o ulubiony rodzaj herbaty Polaków, to w tym obszarze również nie eksperymentujemy za mocno, stawiając zdecydowanie na klasykę – czarną herbatę, za którą opowiedziało się 53% badanych. Wciąż rozwijający się trend zdrowego trybu życia i używania coraz mniej cukru jest widoczny w zebranych wynikach. Polacy lubią pić najbardziej herbatę bez dodatków (23%), ewentualnie z cytryną (22%). A jeśli już słodzimy, to naturalnie. Miodu do herbaty używa 18% badanych.

Podsumowując badanie można wysnuć ogólny wniosek, że statystyczny Polak spożywa najczęściej czarną angielską herbatę, delektując się nią codziennie w domu w gronie rodziny, pijąc ją bez dodatków z dużego kubka.

Badanie pokazuje, że zdecydowanie możemy nazwać się krajem tradycji w takim obszarze jak picie herbaty. Nie jesteśmy jednak zamknięci na nowe nurty i inspiracje i od czasu do czasu próbujemy wzbogacać nasze codzienne rytuały.

Badanie opinii przeprowadzono na stronie internetowej TET True English Tea www.tettea.com w 2016 r.

poniedziałek, 28 listopada 2016

Czy każda kobieta może mieć piękne i długie rzęsy?

Naszym odwiecznym problemem są krótkie i słabe rzęsy. Ciągle zazdrościmy kobietom, które zostały obdarzone przez naturę rzęsami gęstymi i długimi. Takimi, które naprawdę zachwycają i podobają się nie tylko nam kobietom, ale również mężczyznom.



Jeszcze do niedawna wiele z nas myślało, że jedynym rozwiązaniem jest skorzystanie ze sztucznych rzęs. Dziś wiemy jednak, że istnieje inna możliwość znacznie lepsza, a jest nią niewątpliwie odżywka do rzęs.

Dzięki zastosowaniu odżywki do rzęs już po kilku dniach widać znaczne efekty. Sama na początku w to nie wierzyłam jednak z każdym dniem efekty wręcz powalały na kolana.

Oczywiście nie każda odżywka działa tak samo i nie każda będzie dla nas odpowiednia. Zazwyczaj trzeba spróbować kilka rodzajów, zanim dobierze się tą odpowiednią, która zapewni zadowalające efekty.

Niektóre odżywki działają już po kilku dniach, inne potrzebują więcej czasu. Można również trafić na takie, które w ogóle nie zadziałają. Czy to wina produktu? Po części tak i po części nie.
Wina produktu, bo widocznie ma jakiegoś ważnego składnika mniej. Z drugiej strony to nam go brakuje bardziej, ale innej kobiecie ta odżywka może spasować i spełnić swoją funkcję.
Odżywki do rzęs to trudny temat, o którym można rozmawiać przez wiele długich godzin. Szczególnie gdy spotka się grupa przyjaciółek, które lubią wymieniać się opiniami i komentarzami na temat różnego rodzaju kosmetyków i preparatów.

Co do opinii warto też przed kupnem zajrzeć na fora internetowe wpisując w wyszukiwarkę "nazwa odżywki opinie" np. Revitalash opinie, Miralash opinie itp. W taki sposób możemy znaleźć wiele pomocnych komentarzy innych użytkowniczek, które stosowały już daną odżywkę.

Trzeba sobie jednak powiedzieć, że odżywki do rzęs dały kobietom szansę na posiadanie naprawdę przepięknych rzęs. Dziś każda z nas może mieć takie o jakich dawniej marzyła.

Oczywiście nie raz problemem będzie dobór odpowiedniej odżywki, lecz po wielu próbach i błędach znajdziemy tę idealną, która została stworzona właśnie dla nas. Nie ważne jak długo przyjdzie nam szukać najodpowiedniejszego dla nas produktu.

Ważne jest jednak to, że każda z nas ma możliwość posiadania przepięknych rzęs, które będą rzęsami prawdziwymi, naturalnymi, a nie sztucznymi. Ja już wiem, że mogę mieć przepiękne długie i gęste rzęsy, ty też możesz, jeśli zdecydujesz się na skorzystanie z odżywek do rzęs.

Katalog blogów

Katalog-blogow.pl
© N. o kosmetykach 2012 | Blogger Template by Enny Law - Ngetik Dot Com - Nulis