niedziela, 22 maja 2011

Krótka recenzja Tony Moly Cutie Beauty Tomboy Chris

Tony Moly Cutie Beauty Tomboy Chris #01 mam od czwartku. Z małą przerwą testuję go codziennie. A teraz wyniki krótkiego testu =] pierwszą opinię temu BB wystawiłam tutaj.

Co robią BB Creamy pewnie większość z was już wie. Otóż te cudeńka potrafią nie tylko kryć jak podkład, wtapiać się w skórę i nadawać jej ładny wygląd, ale także są przeciwzmarszczkowe, mają wysokie filtry przeciwsłoneczne oraz działają odżywczo na skórę.

Tomboy Chris moja opinia

Wady:
-aby zapewnić dobre krycie zaskórników i pryszczy, trzeba sobie zrobić maskę na twarzy
-trwałość na moim tłustym nosie ok. 1-2 godzin i spływa

Zalety:
-zapach! nie wiem skąd go znam, ale gdzieś już wcześniej taki zapach czułam.
-nie zapycha, ale zakrywa pory bardzo ładnie, nawet moją pionową zmarszczkę na czole zatuszował
-skóra staje się gładka i przyjemna w dotyku
-nie wysusza moich i tak już suchych policzków
-co ciekawe nie spływa mi z czoła, ani brody
-nos po przypudrowaniu wytrzymuje dłużej niż tylko z samym BB bez świecenia
-krem jest gęsty, ale mimo takiej konsystencji dobrze się nakłada palcami, wystarczy rozetrzeć i wklepać palcami, żeby uzyskać dobry efekt
-kolor! nie rozjaśnia mi cery jeszcze bardziej, ale podkreśla leciutką opaleniznę i nadaje lekko brzoskwiniowego koloru
-tuszuje przebarwienia, ale piegi kryje średnio




Zdjęcia robione słabym aparatem i po kilku minutach od nałożenia BB Creamu na twarz.


Jeszcze dla porównania przed i po:



Reasumując: jako podkład oceniam na 5/6. Zanim wykończę tę tubkę (30g) pewnie minie sporo czasu, ale jeżeli nie znajdę czegoś lepiej kryjącego chętnie do niego wrócę.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Katalog blogów

Katalog-blogow.pl
© N. o kosmetykach 2012 | Blogger Template by Enny Law - Ngetik Dot Com - Nulis