wtorek, 7 czerwca 2011

Dlaczego tak nie cierpię SLS i SLES?

Pod tym adresem można znaleźć Kartę Charakterystki Substancji Niebiezpiecznej dotyczącej:
SODIUM DODECYL SULFATE
Synonimy: Sodium Lauryl Sulfate; Sulfuric Acid, Monododecyl Ester,
Sodium Salt; Dodecyl Sulfate, sodium salt; SLS; SDS;
Neutrazyme; Lauryl Sulfate Sodium Salt; SDS Running
Buffer, czyli SLS i SLES.

Powiedzcie same czy to wygląda na bezpieczny środek dla naszej głowy, ciała czy włosów? U mnie on powoduje swędzenie skóry głowy (drapię się do krwi momentami) oraz wysuszenie skóry twarzy jeśli jest w żelu do mycia.

SLES można znaleźć w szamponach (najczęściej 2-gie miejsce), żelach do mycia twarzy czy do ciała, a nawet w peelingach i pastach do zębów!

Osobiście poszukuje szamponu bez tego paskudztwa! Propozycje zostawiajcie w komentarzach, będę bardzo wdzięczna!

Aktualnie myję włosy szamponem Jay Aubrey Organics, ale cena regularna to 19 zł za 59 ml...

Interesują mnie również szampony:
-Bingo Spa czekoladowy szampon z odżywką, ale nie mogę znaleźć pełnego składu
-Faith in Nature, pisze, że bez SLS, ale często jednak nawet z takim opisem ten składnik w szamponie występuje...

3 komentarze:

  1. szampony alterra nie mają SLS

    OdpowiedzUsuń
  2. O dziękuję za informację, ale za to one mają Sodium Coco i nie wiem co to jest =]

    OdpowiedzUsuń
  3. anti-age organique !! swietny i nie ma tego syfu :)

    OdpowiedzUsuń

Komentując posty na blogu wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych, które są między innymi wykorzystywane w analizie statystyk poprzez Google Analytics, Google AdSense i technologię Blogger.

Blog nie zbiera w sposób automatyczny żadnych informacji, z wyjątkiem informacji zawartych w plikach cookies.

Copyright © 2016 N. o kosmetykach , Blogger