czwartek, 27 lutego 2014

Berlin, ach Berlin

Wróciłam juhuuuuuu. Byłam w Berlinie. Pojechałam z siostrą na koncert Thirty Seconds to Mars. Najpierw grali darmowy koncert w Apple Store. Drugiego dnia kupiłam bilety na Sound Check i na koncert na płytę. Barierki moje :D Serio! Ale to tylko dlatego, że po Sączku (pozdrawiam osobę, która wymyśliła to spolszczenie) miałam wcześniejsze wejście na koncert. Tłum był ogromny. Jeśli ktoś był na Arenie O2 w Berlinie wie o czym mówię. Gorąco, duszno, odwodnienie.... jakieś 13 h bez picia, ale dałam radę :D

Apple Store koncert kameralny na ok 100 osób (credits to the owner)


Berlina w sumie nie zwiedziłam. Tylko kawałek. Ale sporo można było zobaczyć jadąc S-Bahnem S3,5 i 7 albo tym kawałkiem, po którym U-Bahn jedzie na powietrzu, nie podziemiem.

Teraz jadę na cztery koncerty Siddharty, więc znowu mnie tydzień nie będzie w domu :D

2 komentarze:

  1. Berlin to i ja chciałabym zobaczyć ;)) zazdroszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię ten zespół. Zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń

Komentując posty na blogu wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych, które są między innymi wykorzystywane w analizie statystyk poprzez Google Analytics, Google AdSense i technologię Blogger.

Blog nie zbiera w sposób automatyczny żadnych informacji, z wyjątkiem informacji zawartych w plikach cookies.

Copyright © 2016 N. o kosmetykach , Blogger