piątek, 25 grudnia 2015

Dlaczego warto pojechać na wakacje do Słowenii część 3

Część 3 i chyba nie ostatnia cyklu Dlaczego warto pojechać na wakacje do Słowenii, poprzednie 2 części znajdziecie tu i tu. Coś mi się wydaje, że będzie jednak część 4 i być może 5, a dzisiaj pokażę wam nadmorskie miejscowości.

W tych miejscach miałam okazję być we wrześniu tego roku. I wiecie co? Już tęsknię. Szkoda tylko, że na terminy które mi pasują bilety na samolot są wyprzedane, albo kosztują krocie... najlepsza ceną jaką widziałam Warszawa - Lublana to 135 euro w dwie strony. Do przeżycia, ale naprawdę dziwi mnie, że loty są wyprzedane na styczeń czy marzec...

Zacznijmy od nadmorskich miejscowości. Słowenia leży nad Morzem Adriatyckim. Z jednej strony mamy wybrzeże Włoch, z drugiej wybrzeże Chorwacji. Niestety nie mam porównania, kto ma lepsze plaże, ale nad samym brzegiem morza w Słowenii piasku nie ma... a przynajmniej ja nie widziałam. Za to są kamienie, betony i takie jakby betonowe plaże z ławkami-leżaczkami z drewna. Bardzo fajny pomysł ;)



Zdjęcia wystarczy kliknąć, aby się powiększyły!


1. Portoroz - chyba najbardziej znany słoweński kurort uzdrowiskowy, ale też jedno z największych nadmorskich miasteczek. Co mnie najbardziej zaskoczyło? Żywopłoty z liści laurowych... autentycznie wróciłam do domu z workiem liści laurowych narwanych z czyjegoś płotu. Bardzo przepraszam za to ;)

2. Piran - malowniczy port w stylu weneckim. Główne atrakcje to właśnie port, plac z typowo wenecką kamienicą i wąskie uliczki we włoskim stylu. Jedna uwaga dla podróżujących autem - trzeba zaparkować przed miastem. Znajdziecie wskazówki jak dojechać na podziemny parking bez trudu. Do miasta nie wjedziecie... nawet mieszkańcy nie wjeżdżają, albo robią to na skuterach. Po pierwsze jest zakaz, po drugie w większości uliczek auto się nie zmieści.

3. Izola - kolejne male miasteczko z portem, krętymi uliczkami i dostępem do morza.

4. Koper - największy słoweński port, do tego międzynarodowy.

Ciekawostką jest, że w tych nadmorskich miejscowościach nazwy ulic i inne tablice informacyjne wypisane są w dwóch językach: po włosku i oczywiście po słoweńsku.

































Kilka zdjęć z Piranu i Izoli. Powiem wam, że uliczki jak dla mnie wyglądają tak samo wszędzie. Kamienica w weneckim stylu i plac to na pewno Piran.

5. Pirańskie soliny - są to po prostu soliny, solanki, pola soli i opuszczona rybacka wioska między nimi. Wstęp płatny.











W kolejnej części pokażę wam atrakcje takie jak skocznie w Planicy! Postojnską jamę, Predjamski Grad i pare innych ciekawych miejsc.









4 komentarze:

Katalog blogów

Katalog-blogow.pl
© N. o kosmetykach 2012 | Blogger Template by Enny Law - Ngetik Dot Com - Nulis