czwartek, 8 listopada 2018

Recenzja - Vichy Slow Age krem i maska dotlenienie i regeneracja

Moja cera bardzo się lubi z kosmetykami Vichy, ale nie kupuję ich regularnie. Dzięki akcji testowania w Klubie recenzentki na wizaż trafił do mnie nowy krem tej marki. Slow Age krem i maska - dotlenienie i regeneracja. Jest to kosmetyk do stosowania na noc jako krem, ale można też użyć go jako maseczki na twarz. Co jest w nim niezwykłego? Roślinny wyciąg z Resweatrolem i Bajkalina o właściwościach antyoksydacyjnych. Jeśli chcecie wiedzieć czy u mnie się sprawdził zapraszam do dalszej lektury.


Obietnice producenta:
Żel-krem z zawartością resweratrolu o właściwościach przeciwstarzeniowych oraz bajkaliny o właściwościach antyoksydacyjnych, poprawia dotlenienie skóry i wspomaga jej regenerację w ciągu nocy. Po przebudzeniu skóra jest nawilżona, wygładzona i pełna blasku. Kolor kremu jest pochodzenia naturalnego, nie barwi skóry.  


Moja opinia:
Używam tego kremu już ponad 2 miesiące, sumiennie prawie co wieczór, więc czas na recenzję. Po pierwsze produkt jest zamknięty w szklanym, ciężkim, ale ślicznym słoiczku. Opakowanie mi się bardzo podoba. Druga rzecz, która od razu rzuca się na zmysły to zapach! Nie miałam styczności nigdy wcześniej z tego typu zapachem, ale jest bardzo ładny. Wydaje mi się, że związany jest ze składnikami aktywnymi. 


Konsystencja jest faktycznie żelowa, ale jest to bardzo gęsty żel, które potrzeba odrobinę. Dosłownie odrobinę na opuszek palca. Musiałam kilka razy zmieniać dawki aplikowane na cerę, bo ciągle było go za dużo i przez to została lepka warstwa, którą wytarłam o poduszki... a tak im mniej, tym lepiej. Co też sprawia, że ten produkt jest bardzo wydajny. Po dwóch miesiącach ledwo widzę w nim zużycie.

Działanie - ponieważ jest to krem - maska na noc to używam go jako kremu kończącego pielęgnację. Mówiąc wprost jak sleeeping pack. Robię swoją standardową pielęgnację i jak się wchłonie to na koniec nakładam Vichy Slow Age. Co mi to daje? Po pierwsze wszystkie składniki z innych produktów się pod nim zamykają, więc mogą działać lepiej. Po drugie cera jest super gładka, promienna i nawilżona drugiego dnia. I tak za każdym razem. Ale zauważyłam, że czasem mam nadprodukcję sebum w nocy, a czasem cera jest normalna. Dlatego uważam, że duże znaczenie ma to jakie konkretnie produkty nałożymy przed nim.

U mnie sprawdza się najlepiej kompozycja serum ampułka Borabit od Missha, krem z olejem z konopi od Efektimy i na to Vichy Slow Age. Na drugi dzień mam śliczną cerę.

Mimo, że jest to produkt gęsty, treściwy, żelowy i zamykający inne produkty pod sobą to nie zauważyłam, aby mnie po nim wysypało czy aby zapychał mi pory. Może ze dwa razy znalazłam na twarzy podejrzaną krostkę, ale przy regularnym używaniu nie widzę negatywnego wpływu na zapychanie porów i wysyp.

Jedynym minusem może być cena, ponieważ krem kosztuje około 100 złotych w drogeriach internetowych. Jak za jeden produkt to sporo, ale termin ważności tego kremu po otwarciu to 12 miesięcy i ja już się zastanawiam czy go zużyje w tym czasie, bo się na to nie zanosi. Tak więc porównując wydajność do ceny to jak najbardziej się go kupić opłaca. O ile lubicie sleeping packi.

28 komentarzy:

  1. Kurde ale teraz mnie kusisz, musze wybrac sie i zakupic <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem jest wart zakupu, ale naprawdę trzeba go traktować jako ostatni krok, a nie sam krem ;)

      Usuń
  2. Opakowanie wygląda bardzo ładnie :) też uważam, że za tą cenę się opłaca skoro starcza na tak długo . Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę jest super wydajny, więc opłaca się zainwestować. O ile tylko wiesz, że się u ciebie sprawdzi albo potrzebujesz tego typu produktu.

      Usuń
  3. Wow, nie spodziewałam się, że Vichy może tyle kosztować, ale rzadko sięgam po ich produkty, więc nie mam w tym temacie zbyt dobrego rozeznania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vichy jest droższe niż półka drogeryjna, ale nie aż tak drogie. Mi do tej pory sprawdziły się wszystkie ich produkty pielęgnacyjne (oprócz BB czy tam CC kremu) więc wiem, ze w moim przypadku warto zainwestować te 100 zł:D

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Niestety lub na szczęście nie barwi skóry ;)

      Usuń
  5. Kolor rzeczywiście fajny 😆
    Brzmi naprawdę nieźle, zwłaszcza że cena idzie w parze z jakoscia i wydajnością ☺
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj faktycznie i jakość i wydajność mają sens w odniesieniu do ceny :)

      Usuń
  6. Zaciekawił mnie, tym bardziej, że dawno nie miał nic tej marki ��

    OdpowiedzUsuń
  7. Cena może zniechęcać - nigdy bym nie pomyślała, że tyle wynosi koszt tego produktu, ale jeśli jest tak wydajny to myślę, że warto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kolei ja zauważyłam, że im droższy produkt tym lepsza jego wydajność :) Choć też nie zawsze ;)

      Usuń
  8. Testowałam sporo próbek różnych kremów Vichy i żaden nie zrobił na mnie pozytywnego wrażenia. Przy tej cenie chyba bym nie zaryzykowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm każda cera jest inna, więc może faktycznie jeśli do tej pory produkty tej firmy Ci nie przypadły to nie ma sensu kupować w ciemno dużego opakowania.

      Usuń
  9. Lubię takie maski na noc i chętnie ją wypróbuję jak zużyje te, które mam obecnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Z tej marki bardzo lubię kremy z filtrem. Przymierzam się do zakupu jakiejś maski na noc, może skuszę się na tą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli kosmetyki Vichy ci służą to polecam ten krem ;)

      Usuń
  11. Ciekawa propozycja skoro się sprawdza może i ja się skuszę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak sleeping pack świetnie, ale jako krem sam w sobie nie robi aż tyle ile bym od niego chciała ;)

      Usuń
  12. Ja nie do końca przepadam za kosmetykami VICHY, ale są też i ich zwolennicy.

    OdpowiedzUsuń
  13. Great post dear ! You have a nice blog.
    I follow you can you follow me ?
    I will be happy.
    www.guzelvekulturlu.com
    Kisses

    OdpowiedzUsuń

Komentując posty na blogu wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych, które są między innymi wykorzystywane w analizie statystyk poprzez Google Analytics, Google AdSense i technologię Blogger.

Blog nie zbiera w sposób automatyczny żadnych informacji, z wyjątkiem informacji zawartych w plikach cookies.

Copyright © 2016 N. o kosmetykach , Blogger